Niespotykany przypadek z dziwnym pomysłem
W szpitalu Św. Munga dużo się tego dnia działo. Aż za dużo, by mówić o tym. Tak więc, zaczynamy od tego, że teraz na magicznych noszach magomedycy przenoszą pewnego mężczyznę, którego stan się pogorszył po wypadku z motorem. Rozgorączkowani lekarze nawet nie zauważyli na swojej drodze pewnej kobiety, która stała do nich tyłem, ale teraz już leżała na brzuchu na podłodze. Jedna z pielęgniarek szybko podleciała, by pomóc wstać kobiecie i usiąść na krześle. Ta jednak stanęła sztywno i spojrzała na oddalających się magomedyków z wściekłością. - A może tak znaki drogowe wam zafundować?! - krzyknęła rozzłoszczona, a jeden z lekarzy obrócił się w jej stronę i powiedział, próbując brzmieć miło ; - Przepraszam, ale jak pani widzi, wieziemy tu ciężko chorego mężczyznę na operację. - I przy okazji potrąciliście kobietę. Świat tego nie widział! - Uniosła ręce w górę, po czym wymaszerowała ze szpitala gromiąc wzrokiem każdego, kto stanął jej na drodze. No cóż... Hermiona dzisiaj była szcze...