Miniaturka! " Tak blisko, na zawsze"
Wiem, że miał być rozdział, ale nie mam teraz za bardzo jak go napisać. Spróbuję, jak najszybciej się z nim uporać. No, a teraz... Miniaturka! Na razie musi ona zastąpić, właśnie ten pierwszy rozdział. Bardzo przepraszam, ale nie zawsze człowiek przewidzi własne nieszczęście. No dobra... Mam nadzieję, że notka się Wam spodoba. Nie jest to długa miniaturka, ale... Miłego czytania! :) ~Mrs. Malfoy Ps. Zostawcie komentarze, na których Mi bardzo zależy;) ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- - Dobrze dzieci, szybko! - ponagliła ich pani Weasley krzycząc z dołu, gdyż ci dopiero pakowali się, bo wczoraj nie mieli na to czasu. W piątkę, czyli; Harry, Ron, Hermiona, Ginny, oraz George grali w eksplodującego durnia. Po paru minutach w kuchni znajdowali się dosłownie wszyscy. Ledwo się poruszali po pomieszczeniu. - No dobra... - odezwał się Artur Weasley, patrząc...